Zmiany i porównania

sha-powrot

Powrót na betonowe łono Szanghaju przyniósł ze sobą kilka widocznych zmian. Miasto nabrało przyjemnych barw, drzewa pozieleniały choć nie tylko one, przybyło kwiatów, parki jeszcze bardziej wypełniły się amatorami relaksu pod chmurką. Jednym słowem atmosfera iście letnia. Jednak nie tylko pogoda poczyniła krok do przodu.

Otóż mimo licznych prób i starań zaistnienia w świecie mediów zwanym potocznie „parciem na szkło”, wyścig przegrałem z własną żoną. Nie pomogły darmowe sesje na „spacerniaku” i pozowanie z tubylcami. Miano gwiazdy pokornie przekazać muszę Asi, która bez większego wysiłku pojawiła się na łamach lokalnej gazety i tym samym stała się mentorem nie tylko do spraw negocjacji cen. Jakby tego było mało artykuł pojawił się na pierwszej stronie … gratulacje ;).

Wizyta w ojczyźnie (jak to w takich sytuacjach bywa), często niesie ze sobą mnóstwo pytań dotyczących wrażeń i prównań. To właśnie zainspirowało mnie do poruszenia tematu „za i przeciw”, który nie raz pojawił się w Polsce.  I nie chodzi o to gdzie jest lepiej czy gorzej a raczej co na obczyźnie ułatwia życie a co je utrudnia. Myśl ta jest czysto subiektywna i zapewne zmieni się wraz z długością pobytu, porą roku bądź jak tylko pewne ciekawostki życia codziennego spowszednieją.
To co w pierwszych dniach sprawia radość po kilku tygodniach zamienia się w powód do irytacji, dlatego trudno ocenić co jest fajne a co nie. Przykładowo w Chinach notoryczne i masowe przechodzenie na czerwonym świetle jest kwestią pośpiechu a w Polsce kwestią łamania prawa ;). Jak widzisz tu pojawia się konflikt moralny a czekać na krzyżówkach nikt nie lubi. Nie mniej jednak podejmuję wyzwanie i śpieszę z listą drobnostek, które definiują mój aktualny pogląd w rzeczonym temacie.

Skoro na początku poruszyłem temat pogody, od tego też zacznę. Dla zagorzałego przeciwnika białego puchu, mrozu i chlapy, klimat Szanghaju mogę uznać za trafiony, oczywiście póki upały nie doskwierają. Drugi, pokrewny i chyba najważniejszy dla mnie pozytyw tego miejsca to absolutny brak objawów alergii, który eliminuje właściwie wszystkie inne niedogodności.
Aby jednak nie było za słodko ta strefa klimatyczna ma swoje minusy, takie jak półmrok koło godziny 19, bez względu na porę roku czy też szaroniebieskie niebo nawet w najbardziej słoneczny dzień. Chociaż to ostatnie to raczej sprawka rozpędzonej cywilizacji.
Z czasem tłok i pośpiech również wpływają negatywnie na samopoczucie, ale kto wie czy właśnie bez licznej populacji miasta, życie nocne byłoby tak interesujące, intensywne i nieograniczone czasem.

Slalom pomiędzy wolno chodzącymi chińczykami często zachodzącymi drogę nie należy do przyjemności, za to sieć metra sięgająca już ponad 230km trasy pozwala zapomnieć o takich drobnostkach jak podróżowanie i posiadanie auta.
Wymieniać plusy i minusy można w nieskończoność a wszystko zależy punktu widzenia. Ja na tym zakończę aby nie powtarzać wcześniej opisywanych kwestii jedzenia, prawa ulicy czy skrajności społecznych a także zostawić sobie coś na potem.

Jedno jest pewnie: taka wyliczanka to jedynie gra w zbijanie argumentów i zawsze znajdzie się ktoś, kto inaczej zinterpretuje trudności i udogodnienia, nawet na tak wczesnym etapie własnych doświadczeń…
…mi za to brakuje YouTube ;)

Napisane przez:

komentarze 3 do “Zmiany i porównania”

  1. Kwiecień 30, 2009 o godz. 3:31 pm, Jarr pisze:

    Kriss returned!! Brakowało mi tego bloga mimo, że miło było Was widzieć w domu :))

    Jak chcesz być w gazetach, musisz zapuścić wąs a’la Brad Pit i wybrać się z żoną na spacer.

  2. Maj 1, 2009 o godz. 10:29 am, Kriss pisze:

    Dzięki! Wąsik może okazać się zbyt czasochłonnym przedsięwzięciem ;)

  3. Maj 3, 2009 o godz. 7:07 pm, B pisze:

    Ha, w koncu:)! Bardzo dobry temat Pan poruszyl na dzien dobry;) Za jakis miesiac z okladem, dorzuce z Patrycja swoj kamyczek w tym zakresie:). Slowo komentarza do przechodzenia na czerwonym. Jesli masz male dziecko i chcesz je wychowywac w poszanowaniu obowiazujacych praw, to czekasz na czerwonym ludziku jak zolnierz na bacznosc, nawet jesli w promieniu 1km nie ma zadnej mechanicznej bestii ;)
    Na koniec skladamy gratulacje dla Joanny, ktora ja widac swietnie bawi sie w robocie:)

Zostaw komentarz