Droga do domu

Zaczynając pracę w Szanghaju byłem z początku lekko przygnębiony okolicą nowego biura. Brudna, tłoczna, okraszona bukietem zapachów, które jestem w stanie przywołać w każdej chwili, aczkolwiek nie jest to woń, do której wracam w chwilach rozterki.

Po krótkim czasie stwierdzam, że nie zamieniłbym tej okolicy na żadną inną. Mam już swoje ulubione lokale, które odwiedzam w czasie lunchu. I chociaż jeden został prawdopodobnie zamknięty przez tutejszy sanepid albo lokalnego Gordona Ramsey’a, zabawa w degustację chińskiej kuchni cały czas zapewnia wiele przyjemności i niespodzianek.

Dziś w oczekiwaniu na raport naszych gości zamieszczam dla ciekawskich krótkie video z powrotu do domu… na rolkach. Z początku miałem zarejestrować tylko odcinek, o którym wspomniałem wyżej, jednak trasa nie jest długa, więc zawarłem całość w przyspieszonym tempie. Dobór muzyki nie jest przypadkowy i właśnie pod jej wpływem powrót staje się krótszy. Jednocześnie jest to niemy krzyk rozpaczy z powodu przegapienia Open’era w tym roku.

Napisane przez:

komentarzy 8 do “Droga do domu”

  1. Lipiec 9, 2009 o godz. 2:51 am, B. pisze:

    Faktycznie okolica Twojego biura jest klimaciarska, szkoda, ze tylko tak do 1szego skrzyzowania:) Dalej juz klimat zblizony do otoczenia waszego miejsca zamieszkania(to jest naprawde tak blisko?). Mam swiezo w pamieci sposob jazdy tubylcow, kierujacych wszelkiego rodzaju pojazdami, zatem tym wiekszy szacunek za realizacje pomyslu z powrotem z pracy na rolkach!
    BTW, niezly, podprogowy prodakt plejsment;), 3 paski na koszulce na ramkach niby niezauwazalne, a jednak od razu je wylapalem:)

  2. Lipiec 9, 2009 o godz. 9:47 am, Kriss pisze:

    Właściwie klimat jest do drugiego skrzyżowania i na boki :) Na video cała trasa do domu bez 50m. Przypadkowo aparat wyłączyłem jak taranowałem policję, którą zresztą widać na skrzyżowaniu.
    Taa 3 paski są…”Celebrate Individuality” ;)

  3. Lipiec 9, 2009 o godz. 4:03 pm, Jarr pisze:

    wow, ile przepisów złamałeś podczas tego przejazdu?

  4. Lipiec 9, 2009 o godz. 5:48 pm, Kriss pisze:

    Polskich chyba 6, chińskich 0 :)

  5. Lipiec 13, 2009 o godz. 4:01 am, Ewa pisze:

    Petarda!

  6. Sierpień 26, 2009 o godz. 1:18 am, YLK pisze:

    Fantastyczny film! Mieszkam w tym miescie od ponad 15 lat, ale ten twoj klip pozwolil mi spojrzec na nie z zupelnie innej perspektywy, jakiej nigdy wczesniej nie doswiadczylem…

  7. Sierpień 26, 2009 o godz. 10:18 pm, Kriss pisze:

    Ooo 15 lat… jest od kogo czerpać wiedzę :) Dzięki za bloga przy okazji.

  8. Wrzesień 1, 2009 o godz. 2:50 pm, Moja uliczka, mój lamien | Shanghai Weekly pisze:

    […] Champing Lu, która już raz wystąpiła jako bohaterka jednego z wpisów, znów trafia na pierwszą stronę Shanghai Weekly. Tak naprawdę pomimo swojej wyjątkowości […]

Zostaw komentarz