Moja uliczka, mój lamien

shablog.pl-lamien

Changping Lu, która już raz wystąpiła jako bohaterka jednego z wpisów, znów trafia na pierwszą stronę Shanghai Weekly. Tak naprawdę pomimo swojej wyjątkowości – przynajmniej w moim mniemaniu – tym razem jest tylko wstępem do treści typowo kulinarnej.

Raz czy dwa razy w tygodniu w porze lanczu zaglądam do małego baru na rogu skrzyżowania aby doznać rozkoszy smakowania potrawy zwanej Lamien czyli ręcznie robionego makaronu. Tak naprawdę jest to nic innego jak rosół z makaronem, wieprzowiną i jajkiem, jednak kunszt wykonania tejże zupy za pierwszym razem potrafi porządnie zaskoczyć.

Nie owijając w bawełnę bądź lepiej… nie nawijając dalej makaronu zapraszam na małą prezentację w wykonaniu szefa lokalnej restauracji Lamien, wyłącznie dla shablog.pl ;) Poniżej również kilka zdjęć ulicy gdzie zaczynam i kończę dzień pracy. Specjalnie nie zagłębiłem się w krawężnikowe historie… być może uda mi się jeszcze kiedyś do tego tematu powrócić podpierając słowo odpowiednim materiałem zdjęciowym.

Napisane przez:

komentarzy 8 do “Moja uliczka, mój lamien”

  1. Wrzesień 2, 2009 o godz. 2:41 pm, Jarr pisze:

    Smakuje na pewno wybornie, ale obawiam się, że jeżeli będziemy stołować się w takich barach, Zemsta Mao trzymać mnie będzie przez cały pobyt ;)

  2. Wrzesień 2, 2009 o godz. 4:52 pm, Kriss pisze:

    Jedna zemsta musi być… poza tym mam nadzieję, że przywieziesz „zapobiegacze”. Zupa grzechu warta tylko o ścianę w barze nie można się opierać.

  3. Wrzesień 3, 2009 o godz. 2:46 pm, Jarr pisze:

    Oczywiście, że zabiorę zapas zapobiegaczy, nigdzie się bez nich nie ruszam ;)

  4. Wrzesień 4, 2009 o godz. 12:27 am, YLK pisze:

    Musze przyznac, ze lubie Twoje zdjecia – masz unikalny sposob widzenia swiata przez obiektyw, sposob, ktory naprawde przybliza atmosfere miejsc. Mozesz zdradzic, jakim aparatem robisz foty?

  5. Wrzesień 4, 2009 o godz. 12:28 am, YLK pisze:

    Jeszcze jedno – uliczka nazywa sie Changping, nie Champing…

  6. Wrzesień 4, 2009 o godz. 3:41 am, B. pisze:

    Gosciu naprawde jest niezly! Kolejne miejsce, w ktore nas nie zabrales… Oj , chyba jednak jeszcze wpadniemy na jakis wolny tydzien;)

  7. Wrzesień 4, 2009 o godz. 8:41 am, Kriss pisze:

    @YLK : dzięki za korektę, może dlatego też źle wymawiam jej nazwę ;) Co do aparatu… też dziękuję za pozytywną ocenę zdjęć. Fotki strzelam Nikonem D90 z obiektywem 18-105 VR

  8. Wrzesień 4, 2009 o godz. 8:43 am, Kriss pisze:

    @B: Nie zabrałem Was bo jeszcze tam nie chodziłem, ale na lancz zapraszałem, więc się nie wykręcaj ;) W jakiś następny wolny tydzień zobaczylibyście zupełnie innych Szanghaj.

Zostaw komentarz