O Perle Orientu, Jin Mao i Otwieraczu

Temat drapaczy chmur w Szanghaju i wycieczkę do jednego z obserwatoriów zazwyczaj rozpoczyna się zaraz po przyjeździe do miasta. Masa turystów, niekończące się kolejki i oczywiście niezapomniane wrażenia :) Tak też było w moim przypadku, jednak dziś uzupełniam brakującą treść i kadry.

Trzy konstrukcje nadające niepowtarzalny charakter linii brzegowej po stronie Pudong stanowią wizytówkę Szanghaju i dość często są powodem, dla którego turyści w ogóle tu przyjeżdżają: SWFC potocznie zwany „otwieraczem„, Jin Mao Tower oraz wieża telewizyjna zwana „Perłą Orientu”. Ale czy na pewno wszystkie trzy są chlubą miasta?

Zadzierając głowę do góry pomyślał byś, że „otwieracz” czyli Shanghai World Financial Center w tym temacie „rządzi”. Jest najwyższy z całej trójki, ma podobno najwyżej położony w budynku punkt obserwacyjny na świecie (chociaż sądzę, iż Dubaj już to zmienił) i wygląda jak gigantyczny otwieracz do butelek. To musi wystarczyć.

Otóż nie! Przeglądając materiały reklamowe, gadżety Expo, plakaty, billboardy, reklamy telewizyjne i świetlne, łatwo zauważyć, że Perła Orientu wyrosła na symbol Szanghaju i atakuje przechodnia z każdej strony.
Powodów jest wiele: czas istnienia, architektura, historia miasta, ale jest też ten jeden powód, który przykuł moją uwagę dlaczego właśnie najwyższy budynek w mieście nie spełnia reprezentatywnej funkcji.

Otwieracz jest japońską konstrukcją, wybudowaną również w dużej mierze za japońskie jeny. Wstępny projekt na szczycie wieży zakładał dziurę w kształcie koła zamiast obecnego prostokąta, co zmieniło by jego potoczną nazwę diametralnie. Władze miasta jednak nie zgodziły się na to, aby najwyższa konstrukcja, wystająca ponad resztę budynków, oślepiała przyjezdnych symbolem w kształcie japońskiej flagi.

Do tego, odwołując się do najprostszych instynktów podpartych niezagojoną raną drugiej wojny światowej, stwierdzić można: Chińczyk nie darzy Japończyka sympatią. Temat jest wielce ciekawy i obszerny, ale dziś jedynie chciałbym zawrzeć to, iż różnica pomiędzy Niemcem a Japończykiem jaką Chińczyk podkreśla jest taka, że Japończyk nigdy za krzywdy nie przeprosił. Tym sposobem dzisiejsze młode Chińskie pokolenie jest nośnikiem nienawiści jaką w sobie pielęgnowali ich dziadkowie. Kto w takiej sytuacji chełpiłby się inwestycją „uśpionego potwora” z nieodległej wyspy ;)

W całej tej „bitwie na wieże”, zapomina się o cichym przegranym: Jin Mao Tower. Z niezrozumiałego dla mnie powodu, polskie organizowane wycieczki, które przypominają raczej bieg przez płotki, pchają nieprzytomnych turystów na Perłę Orientu z widokiem z 263 metrów podczas gdy Jin Mao oferuję punkt obserwacyjny ok. 100m wyżej (a otwieracz kolejne 100metrów).
Przy okazji przyciąga uwagę lobby hotelowym na 54 piętrze, do zeszłego roku najwyżej położone lobby na świecie. Wjeżdżając na 85 piętro można doświadczyć całkiem imponującego widoku „pustego rdzenia” hotelu, a na 87 spić drinka w niezbyt okazyjnej cenie.

Jednym słowem każdy budynek z trójcy ma w sobie coś co warto sprawdzić samemu: stanąć pod kulami Perły Orientu, rzucić okiem na lobby i pion hotelowy w Jin Mao, spojrzeć na panoramę miasta z Otwieracza i koniecznie skorzystać z toalety na 94 piętrze, bo nie ma jak oddać mocz zerkając na Szanghaj z góry.

Na tym jednak nie koniec. Rok 2014 przyniesie ze sobą nowego konkurenta do miana symbolu miasta. Shanghai Tower ma reprezentować ducha Chin, położyć cień na Otwieracz, wyrosnąć na drugi co do wielkości budynek na świecie mierząc 632m wysokości z najwyżej położonym niezabudowanym tarasem widokowym.

Mam wrażenie, że Chiny dołączyły do uprawiania nowego sportu jakim stał się wyścig  po betonowe metry.

Tyle „naj” na dziś wystarczy.

Napisane przez:

komentarzy 5 do “O Perle Orientu, Jin Mao i Otwieraczu”

  1. Sierpień 27, 2010 o godz. 9:25 pm, Jarr pisze:

    Wrażenie robi już jeden budynek, który wyróżnia się wysokością pośród innych w okolicy, a co dopiero 3, których szczyty z dołu są ledwo widoczne.

  2. Sierpień 28, 2010 o godz. 12:43 am, jungle jesuss pisze:

    Otwieracz japoński. Wiadomo! Widać po kiblach. Tę kupeczkę pamiętam do dziś, heheh! http://picasaweb.google.pl/norek.jakub/Shanghai_trip_week03#5341212058303776194

  3. Sierpień 28, 2010 o godz. 1:42 pm, YLK pisze:

    Shanghai Tower rosnie, tutaj artykul o tym w niedalekiej przyszlosci najwyzszym budynku Chin:
    http://msn.ynet.com/pic.jsp?oid=68868618&pageno=1

  4. Sierpień 30, 2010 o godz. 8:17 pm, blunatik pisze:

    Oczywiście do wyścigu Chiny nie mogłyby nie dołączyć. Plus, że zawsze potrzebnych będzie trochę rąk do pracy.

    Nie wiem, czy słyszeliście ale są już ujawnione nowe plany na dalszą, 10-letnią (sic!) przebudowę Bundu. O ile wysokościowce ładnie się wkomponowują w Pudong, nie przekonuje mnie taki pomysł po stronie Puxi. O uciążliwości takiej budowy dla mieszkańców nawet nie wspominam. Tu link: http://www.cnngo.com/shanghai/visit/size-does-matter-shanghai-bund-expansion-announced-199153

  5. Sierpień 31, 2010 o godz. 1:16 pm, kriss pisze:

    Jakoś mnie to nie dziwi, mimo wszystko do linii brzegowej Hong Kongu jeszcze daleko, a czas nagli. Gdzieś w strategii ta walka odgrywa swoją rolę, a Bund wraz z nią będzie przechodził transformację. Jeszcze pamiętam ten pył unoszący się nad Bundem przed Expo i jakoś nie tęsknie, ale po tak dużej zmianie oczekiwałbym przesunięcia ruchu ulicznego i komunikacji gdzieś dalej od promenady… bądź jak to ma miejsce w wielu przypadkach puszczenie ruchu tunelem.

Zostaw komentarz