Jiazhou Lu w ogniu

Krótko o tragedii: informacja dotarła do mnie przez telefon, a ta jeszcze wcześniej z Polski. Bywa i tak kiedy nie śledzi się lokalnych wiadomości. Budynek zionął ogniem praktycznie za moimi plecami (kilometr od biura), ale minęły 4 godziny zanim się dowiedziałem, a TVN już zdawał relację.

Nie pisał bym o tym fatalnym wydarzeniu gdyby nie fakt, że miało miejsce na ulicy, którą zamieszkujemy tylko 3 przecznice dalej. O całej sytuacji można przeczytać tu, tu, tu, i tu, więc nie wiele mogę dodać poza tym, że w chińskich realiach taka tragedia wygląda trochę inaczej. Straż pożarna ma sporo logistycznej pracy bo przypadkowy chińczyk sprawy nie ułatwia. Gasić 28-piętrowy budynek również nie jest łatwym zadaniem bo pompy wodne nie sięgają wysokich pięter z ziemi.
Przejeżdżałem obok wracając do domu koło 20, czyli sześć godzin po zaprószeniu ognia, a walka z gapiami trwała bezustannie. Tutaj obserwatora masz nawet jak wymieniasz żarówkę w skuterze, więc im sytuacja poważniejsza tym gorzej opanować tłum.

Mówią, że przyczyna nieznana. Z początku winowajcą był papieros robotnika, potem iskra spawacza. Bez względu na źródło ognia, pożar doprowadził do śmierci 53 osoby, ponad 70 trafiło do szpitala. Trudno powiedzieć czy są to prawdziwe liczby, gdyż w obliczu masowej tragedii rząd potrafi nimi manipulować. Może w tym przypadku skala jest zbyt mała.

Dzisiaj z Pekinu przyjeżdżają oficjele ocenić sytuację. Z organizacyjnego punktu widzenia wszystko wygląda jak należy, tylko lokalnie odczuwam pewną znieczulice. Nie zauważyłem poruszenia, współczucia i dłuższego zamysłu. Nie chce być zbyt krytyczny bo mogę najzwyczajniej być odcięty od tych trudniejszych rozmów, ale śledząc atmosferę na około, w biurze czy na ulicy to dla przeciętnego Chińczyka jest to po prostu kolejne tragiczne w skutkach widowisko… albo news, który warto opisać kiedy przykry los zbliża się na odległość trzech przecznic.

Napisane przez:

Jeden komentarz do “Jiazhou Lu w ogniu”

  1. Marzec 5, 2012 o godz. 2:12 pm, Popiół po smoczym podmuchu | Shanghai Weekly pisze:

    […] mnie taka bezmyślność zwłaszcza tu w okolicy, w której nie tak dawno przez głupotę ludzką doszczętnie spłonął remontowany budynek. Do dziś stoi i straszy, ale najwyraźniej to za […]

Zostaw komentarz