Stary Szanghaj filmowo

Po zdecydowanie zbyt długiej przerwie czas wrócić na ulice Szanghaju. Tym razem w filmowym stylu czyli do Studia Filmowego w dzielnicy Songjiang.

Podróż jest dość prosta i nudna, godzina w metrze linią nr 9, potem 20min taksówką aż pod same wrota. Jeszcze na początku tego roku nikt nie kursował nowo wybudowaną linią, dziś trudno o miejsce stojące nawet do stacji końcowej.

Wstęp 50 RMB i robisz skok o 90 lat w przeszłość. Studio słynie głównie z repliki popularnych zakątków Szanghaju, w tym ulicy Nanjing stylizowanej na lata 20ste. Jednym słowem miniaturowy Szanghaj.

Jadąc tam nie nastawiałem się na wiele. Kolejna miejscówka dla ślubnych fotografów, kartonowe atrapy budynków i mnóstwo wozów dostawczych psujących klimat uliczek sprzed lat. Co przyciągało to kadry z takich filmów jak „Mumia 3” czy „Uwaga, pożądanie” Ang’a Lee oraz możliwość przyłapania ekipy filmowej podczas pracy. Udało się.

Pobudzeni filmowcy, znudzeni statyści, okrzyki, kręcenie z ukrycia i wojenka na celuloidzie. Do tego stary tramwaj zbierający turystów z kilku punktów na terenie studia i my w biegu za nim zupełnie przypadkowo, a jednak w klimacie tamtych czasów.

Studio Filmowe w Szanghaju to także muzeum koszmarnych figur woskowych gwiazd, których nie jestem w stanie rozpoznać, miejsce nieustannych sesji fotograficznych i wspomnianych ciężarówek. Nie może być tak by było idealnie ale SSF to nadal dobre miejsce na sobotni popołudniowy spacer, kiedy mieszkańcy ostrzą pałeczki na zbliżającą się porę obiadową ;)

Napisane przez:

komentarzy 5 do “Stary Szanghaj filmowo”

  1. Grudzień 8, 2010 o godz. 6:29 pm, Jarr pisze:

    Wow, miło znów przeczytać wieści z SHA. Miejscówka super i Chuck w swoim żywiole goniąca tramwaj (dziwne skojarzenie z rajdem taksówką na pociąg do Wuxi) ;))

  2. Grudzień 8, 2010 o godz. 9:03 pm, Chuck vel Lovely wife pisze:

    Po niedoszłej wycieczce do Wuxi mam niezłą wprawę w pogoni za pojazdami na szynach;) tylko balastu zabrakło;))) a wycieczka do studia bardzo udana. polecam

  3. Grudzień 9, 2010 o godz. 6:43 am, Patrycja pisze:

    Kriss robi zdjęcia, filmy, spaceruje, a dla Chuck’a to był trening, a nie wycieczka – biegi, podnoszenie ciężarów, szermierka wielkimi rybami… Jesteś dla mnie gwiazdą tego popołudniowego, sobotniego „spaceru” ;)

  4. Grudzień 11, 2010 o godz. 6:33 pm, B. pisze:

    Cisza, spokój i niewielka liczba ludzi na ulicach (niesamowite, porównując do centrum SHA) . No ale rzeczywistość filmowa a tzw. real to dwa różne światy :)
    Swoją drogą zawsze wyobrażałem sobie operatorów jako facetów siedzących na fotelu umieszczonym na jakimś wózku i powoli sunących wzdłuż rozgrywanego planu, a tu proszę, praca w stylu dogmy, ujęcia z ręki w trakcie krótkiego sprintu(scena uwalniania więźnia przywiązanego do pala) i jeszcze dwóch gości na plecach asekurujących kabel :)

  5. Grudzień 21, 2010 o godz. 7:17 pm, Kriss pisze:

    @B: This is Sparrr….. CHINAAA ! ;-)

Zostaw komentarz