Shilin, kamienny las

O mały włos wypad do kamiennego lasu ominąłby nas – raz z powodu porannego lenistwa, dwa z informacyjnego, poniedziałkowego chaosu. Shilin to stalowy punkt wyjazdu do Kunming, więc porażka równałaby się ogromnym niezadowoleniem, przynajmniej z mojej strony.

Kiedy brunatna krew zalewała mnie po pierwszej porażce, Chuck zakasała rękawy i w stylu Stuhra z Seksmisji „…Intercontinental?… Ein moment bitte…” porozumiała się kilkoma budkami informacyjnymi wokół dworca kolejowego.

Dotarliśmy, ale sprawa nie była prosta. Lonely Planet na Chiny, Wikitravel i kilka stron w sieci, każda z inna informacją i odległością do celu. Najprawdopodobniej sporo się zmieniało w ostatnim czasie ponieważ nic z tego co wyczytaliśmy nie zgadzało się rzeczywistością. Ani kolej, ani autobusy rejsowe wspomniane w przewodnikach nie kursowały w kierunku Shilin, a pomocy z ulicy żadnej. Ciężko zorientować się w rozkładzie kiedy wokół dworca kolejowego znajdują się cztery przystanki autobusowe. Czas naglił.

Może dlatego właśnie trudno było uwierzyć, że mamy wsiąść do autobusu komunikacji miejskiej nr 65 na zapleczu prawdziwego dworca PKS. Koszt: 2rmb! Wehikuł przemieszczał się od przystanku do przystanku przez godzinę po zupełnie gładkiej powierzchni, a i tak całe pudło trzęsło się i przyprawiało o wymioty. Kiedy dojechaliśmy do celu okazało się, że to dopiero początek podróży. Autobus wywalił nas na rogatkach miasta, przy „East Kunming Bus Station” oddalone o jakieś 25-30km od centrum. Stąd zabierasz się minibusem za 25rmb od głowy w jedną stronę i mkniesz kolejną godzinę do Shilin. Może kolej zmieniała rozkład, może był gdzieś jeszcze jeden dworzec PKS, ale 4go kwietnia 2011 to był jedyny sposób aby dostać się do Kamiennego Lasu.

Shilin to idealny przykład tego, że natura lubi bawić się formą. Strzeliste skały wyrastające jak drzewa, niekiedy z wykończeniami w kształcie zwierząt. Wchodząc wgłąb ciasnymi szczelinami można łatwo stracić orientację, mimo schodów, wskazówek i licznie przebiegających wycieczek wokół. Ciekawe miejsce, na które lepiej patrzeć niż je opisywać. W 2007 roku wciągnięte na listę UNESCO, co oprócz opieki prawnej, większego budżetu na konserwacje oznacza również wysoką cenę biletu wstępu. W tym roku 175rmb za osobę. Wypada poświęcić przynajmniej 3h na obcowanie ze skamielinami, których my akurat nie mieliśmy (patrz. trudy dotarcia).

Mówią, że warto tu być podczas Festiwalu Pochodni w czerwcu bowiem wtedy odbywają się walki zapaśnicze, walki byków oraz tańce Lwa czy Smoka. Mieliśmy okazję przyuważyć sporo zdjęć na mieście i powiadam wygląda to zachęcająco.

Z dworca „East Kunming Bus Station” wróciliśmy taksówką za 38rmb, w 20minut. Nie można było tak od razu!?!

Napisane przez:

komentarzy 8 do “Shilin, kamienny las”

  1. Kwiecień 14, 2011 o godz. 1:33 am, sis pisze:

    ostatnie dwa wpisy wywołują mój uśmiech a nawet powiedziałabym śmiech :)))) wyobrażam sobie te Wasze potyczki w podróży i Chuck’a który jest w takich akcjach niezastąpiony ;)))))

  2. Kwiecień 14, 2011 o godz. 1:35 am, sis pisze:

    każda zupa ląduje najpierw na talerzu w postaci drugiego dania?

  3. Kwiecień 14, 2011 o godz. 1:52 pm, kriss pisze:

    nie każda i nie wszędzie… tak akurat nam się trafiło ;)

  4. Kwiecień 14, 2011 o godz. 2:49 pm, Jarr pisze:

    Szczeliniec Wielki w Górach Stołowych zrobił na mnie większe wrażenie, no ale to było w 1990 roku. :p

  5. Kwiecień 14, 2011 o godz. 3:13 pm, YLK pisze:

    Slicznie, piekne krajobrazy i spokojnie…:)

  6. Kwiecień 14, 2011 o godz. 5:24 pm, em pisze:

    Kolejna Wspaniała podróż me oczy napasione;)

  7. Kwiecień 16, 2011 o godz. 4:18 am, B. pisze:

    Kriss: Zupa z mortadeli, kindziuka i przeżutejj piersi kuraka, mniami :)
    Jarr: Szczeliniec, do tego Błędne Skały w Górach Sowich i jeszcze jedno takie skalne miasto w Czechach(nazwy nie pomnę), ale te chińskie też niczego sobie :)

  8. Kwiecień 16, 2011 o godz. 10:50 am, kriss pisze:

    @Jarr: w 1990 roku zobaczyłeś zdjęcia Szczelińca Wielkiego? ;P Polskie piękne góry są! Bez dwóch zdań.
    @YLK: prawda… spokojniej…zabrakło jeszcze czasu na jaskinie 30km dalej
    @em: kaloryczne danie, na pewną chwile musi wystarczyć ;)
    @B.: zapomniałeś dodać przepiórczych jaj, podobno lokalny specjał. Coś tam jeszcze podejrzanego pływało w wywarze, ale d… nie urywa ;)

Zostaw komentarz