Zastaw się w Macau

Ciekaw jestem czy kiedy Stanley Ho sprowadzał wodoloty do Hong Kongu aby transportowały bogatych turystów i amatorów hazardu na oddaloną o około 60km wyspę Macau spodziewał się takiego napływu jaki ma miejsce dziś.

Obecnie trzech przewoźników co 15 minut wysyła pełne jednostki grubych portfeli do centrum azjatyckiego hazardu. Szacuje się, że hazard i branża hotelarsko-turystyczna stanowi ponad 50% PKB Macau, z czego połowa napędzana jest gotówką braci i sióstr z lądu… chińczyków.

Macau to kolonia zarządzana przez Portugalczyków przez niemal pięć wieków aż do przekazania go Chinom w 1999 roku. Tym samym wyspa była pierwszą i najdłużej istniejącą europejską kolonią na terenie Chin. Dziś system nadal jest nieco zagmatwany, ale jaką robi to różnice kiedy kasa leje się strumieniami.

Po dopuszczeniu zachodnich kasyn do gry, Las Vegas przy Macau to sklep z pamiątkami. Zaczynając od czterokrotnie większych przychodów po dwa, trzy razy większe kompleksy hotelowe. Wszystko rozplanowane pomiędzy półwyspem Macau, a także wyspami Taipa i Coloane.

My omijając większość kasyn po symbolicznej przegranej, buszowaliśmy między uliczkami, które zachowały sporo ze swojego kolonialnego uroku. Półwysep jest mały, więc dla wprawionych obejście ciekawszych punktów nie stanowi większego problemu o ile słońce na to pozwala. Punkty turystyczne przygotowały szlaki, a jak dobrze przycwaniaczysz to i za darmochę przemieścisz się korzystając z autobusów hotelowych.

To tyle po taniości. Macau oferuje atrakcje „kompleksowe”: sztuczne ognie, pokazy akrobatyczne, wirtualne zwiedzanie światów, plażowanie przy basenie i wszystko to co hotel potrafi dostarczyć. Z Macau Tower wykonuje się nie tylko skoki bungee, ale powolne spadanie, spacery po krawędzi, wspinaczkę. Wszystko to co ruszy Twoim portfelem bo tylko o to chodzi w całej zabawie aby zrzucić balast zbędnych czerwonych banknotów.

Jeśli jednak przyjrzysz się tej gorączce z boku widać konkretne różnice pomiędzy hulanką w Las Vegas, a tą w Macau. Chińczycy zupełnie inaczej podchodzą do pozbywania się pieniędzy dla fanu i towarzyszy temu o wiele większe skupienie. To nie jest miejsce rozpusty, to miejsce pieniężnej rozrywki.

Jeśli jednak zdecydujesz się na hazardowe szaleństwo, zarezerwuj jedną pustą stronę w paszporcie bo tyle trzeba na wszystkie pieczątki na granicy pomiędzy dwoma specjalnymi regionami administracyjnymi Chińskiej Republiki Ludowej.

Tymczasem „co zdarzyło się w Macau, niekoniecznie zostaje w Macau” ;-)

Napisane przez:

komentarze 2 do “Zastaw się w Macau”

  1. Lipiec 15, 2011 o godz. 7:43 pm, Jarr pisze:

    Poczuliście Stary kontynent w Azji?
    Apropos skoków z Macau Tower, dzisiaj widziałem coś takiego, znacznie bliżej :))
    http://www.youtube.com/watch?v=JkjSW7IaYIg

  2. Lipiec 15, 2011 o godz. 10:08 pm, kriss pisze:

    Ano przy tej architekturze można poczuć stary kontynent. O bungee napisałem bo nachalnie bombardowano nas taką reklamą gdzie rodzinka czteroosobowa siedziała na krawędzi wieży przypięta luźną liną do ściany. Link konkretny :)

Zostaw komentarz